Czytelnia

Jan Oko, Schmidt Wiktor: kilka słów o sposobie prowadzenia lektury łacińskiej w gimnazyum

Written by Ioannes Oculus

Poniżej zamieszczam tekst, który opublikował mój imiennik, a jednocześnie daleki krewny. Tekst pochodzi z 1910 roku, opublikowany został w czasopiśmie Muzeum i dotyczy metodologii nauczania łaciny. Myślę, że lektura tego krótkiego tekstu może wnieść cenną myśl we współczesną debatę w Polsce na temat dydaktyki języka łacińskiego (a w konsekwencji innych języków klasycznych, starożytnych, “martwych”). Życzę Państwu przyjemnej lektury.

Jan Oko, Schmidt Wiktor: kilka słów o sposobie prowadzenia lektury łacińskiej w gimnazyum.

Muzeum. Czasopismo Towarzystwa Nauczycieli Szkół Wyższych. 1910 R.26 T.2 zeszyt 5, s. 551 – 553

SCHMIDT WIKTOR: KILKA SŁÓW O SPOSOBIE PROWADZENIA LEKTURY ŁACIŃSKIEJ W GIMNAZYUM. (XV. Sprawozdanie dyrekcyi c. k. gimnazyum polskiego w Cieszynie za rok szkolny 1909/10).

Wprawdzie w najnowszym planie poczyniono wiele ustępstw dla nowych prądów kosztem łaciny i greki, mimo to jednak gimnazyum klasyczne nie przestanie być celem ataków przeciwników; jak wąż morski będą się dalej ciągnęły zarzuty, że jest ono przeżytkiem, że społeczeństwo tak ubogie jak nasze, nie może sobie pozwalać na taki zbytek, że za wiele się wkłada trudów w naukę języków klasycznych, a niewielka stąd korzyść realna i t. d. Cóż może obronić gimnazyum klasyczne przed tego rodzaju zarzutami? Jedynie umiejętne i świadome celu traktowanie nauki filologii w szkole.

Dlatego wdzięczność należy się dyrektorowi Schmidtowi za rozprawkę, w której omawia metodę prowadzenia lektury łacińskiej i poddaje ją gruntownej rewizyi. Metoda, jaką stosujemy od dawna niezmiennie przy lekturze, posługując się stale przekładem na język ojczysty, nie jest konieczną i wyłącznie wskazaną. Wprawdzie powszechnie uznaje się zasadę: „eine gute Übersetzung ist die beste Erklärung”, ale bardzo wiele prawdy mieści się też w słowach M. Haupta: „die Ubersetzung ist der Tod des Verständnisses“. Autor rozbiera i uzasadnia zdanie jedno i drugie, szuka argumentów, przemawiających za jednem i drugiem. Dochodzi do konkluzyi, że stałe uprawianie przekładu jest dla nauki języków klasycznych szkodliwe, bo pomimo największych nieraz wysiłków i staranności ze strony nauczyciela, tłumaczenie nie zawsze odpowiada wiernie oryginałowi. „Jakże niewielu z nas – woła autor – może powiedzieć, że tłumaczy dobrze Homera! Jeżeli gdzie, to przy tym autorze jak klątwa cięży na przekładzie wyrok: „die Ubersetzung ist der Tod des Verständnisses”.

Pomimo to nie można przekładu zupełnie zarzucić, ani też nie można zastosować w nauce filologii metody Berlitza, przyjętej powszechnie w nauczaniu obcych języków żyjących, bo cel nauki jest w obu wypadkach odmienny, ale można i należy przekład ograniczyć, wprowadzając lekturę bez tłumaczenia. I tu podaje autor sposób prowadzenia takiej lektury, nadmieniając, że można ją stosować do miejsc łatwiejszych, tworzących pewną zaokrągloną całość. Przyznać trzeba, że autor ma bardzo wiele słuszności, ograniczając przekład, ale kategoryczne oświadczenie się przeciw metodzie Berlitza w nauce języka łacińskiego, wymaga pewnego zastrzeżenia. Uzupełniłbym słowa autora tem, że w dzisiejszych warunkach tej metody nie można w zupełności zastosować, ale nie jest tu decydującym cel nauczania, lecz trudności techniczne, które może z biegiem czasu dadzą się kiedy usunąć. Omawiając lekturę bez tłumaczenia, idzie dyrektor Schmidt nawet dalej (zdaniem mojem zupełnie słusznie), aniżeli przewiduje najnowszy plan dla gimnazyów, przyjmuje ją bowiem już od drugiego półrocza klasy czwartej przy tekturze Pamiętników Cezara, gdy plan każe ją wprowadzać dopiero w klasie VII i VIII.

Jeżeli więc nie wolno nam dziś powiedzieć: precz z przekładem!, to wolno go nam przynajmniej ograniczyć. Czytając pewne miejsce, nie zawierające w sobie wiele trudności językowych bez przekładu, można często lepiej wniknąć w myśl autora, aniżeli dając wypolerowany, a nie bardzo wierny przekład. Oczywiście i przy lekturze bez przekładu – co zresztą autor przewiduje – nie jest wykluczone kontrolowanie, które nauczyciel w ten sposób uskutecznia, że tu i ówdzie dla przekonania się, czy uczniowie przyswoili sobie jakiś wyraz czy zwrot, każe go przetłumaczyć dosłownie. Przy pomocy stosownych pytań, stawianych po łacinie, może nauczyciel omówić dane miejsce wszechstronnie. A korzyść stąd ogromna. W ten sposób przyzwyczaja się ucznia „do bezpośredniego chwytania myśli i zaostrza się zmysł szybkiego oryentowania się w danym autorze i języku”. Zresztą co do mnie, to zawsze pozostanę wiernym zasadzie, że na godzinie języka łacińskiego powinno się słyszeć przeważnie język łaciński.

Niewiele rzeczy pojawia się w naszych sprawozdaniach gimnazyalnych, któreby mogły tak niewątpliwą przynieść korzyść, jak omawiana rozprawka. Niema w niej myśli, któreby wywołały przewrót w metodzie nauczania, ale jest jasne i wszechstronne ujęcie rzeczy i wskazanie drogi. Widać, że autor gruntownie wmyślił się w rzecz, że żadna metoda nie jest mu obca, a myśli w niej wypowiedziane są wynikiem wieloletniego doświadczenia. Dla tych właśnie zalet rozprawka dyr. Schmidta zasługuje na to, aby się znalazła w rękach każdego nauczyciela, zwłaszcza początkującego.

Dr. Jan Oko (Lwów).

About the author

Ioannes Oculus

I am addicted to languages, both modern and ancient. No language is dead as long as we can read and understand it. I want to share my linguistic passion with like minded people. I am also interested in history, astronomy, genealogy, books and probably many others. My goals now are to write a novel in Latin, a textbook for Latin learners, Uzbek-Polish, Polish-Uzbek dictionary, modern Uzbek grammar and textbook for learners. My dream is to have a big house in UK or USA where I could keep all my books and have enough time and money to achieve my goals.

Leave a Comment

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.