Languages Podcasts Polish Polish with John

Jan Czochralski – Polish with John #099 [A2]

Written by Ioannes Oculus

Some Poles are very famous. Some not. Some are famous in the world but not in Poland. One of the latter is Jan Czochralski – a brilliant mind and engineer. His life story is more than interesting. It could become a great film! Enjoy listening! 🙂

Transcript

Cześć! Co u was słychać? Witajcie w kolejnym podcaście “Polish with John”. Nazywam się Jan Oko i chcę Wam pomóc w nauce języka polskiego.

Co łączy tranzystor, procesor, komputer, laptop, tablet, telefon, kamerę cyfrową? Wszystkie mogły powstać dzięki metodzie Czochralskiego, czyli technice otrzymywania monokryształów. Anegdota głosi, że Jan Czochralski zanurzył pióro zamiast w kałamarzu, czyli pojemniku z atramentem, w pojemniku z gorącą cyną. Gdy wyjął pióro, zobaczył cieniutką nić metalu. Nie powiem wam dokładnie dlaczego jest to tak przełomowe, bo nie jestem chemikiem. Nie wiem też dokładnie co to jest monokryształ, choć mógłbym doczytać. Nie jest to jednak najważniejsze. Dzisiaj naszym bohaterem jest ktoś, kto to wszystko rozumiał, opisywał i potrafił wykorzystać w praktyce, czyli Jan Czochralski.

Czochralski urodził się w Kcyni, niedaleko Bydgoszczy. Jego ojciec chciał, żeby Jan został nauczycielem. Wysłał go w tym celu do szkoły, ale Jan na jej zakończenie podarł świadectwo. Bez niego nie mógł dostać się na studia i jego kariera naukowa wydawała się zakończona. Wrócił do domu. Chemii, którą bardzo się interesował, nie porzucił. W domu robił eksperymenty chemiczne, aż pewnego dnia doprowadził do małego wybuchu. Wtedy ojciec powiedział mu, że ma wybierać “chemia albo dom”. Jan wybrał chemię. Powiedział sobie, że do domu wróci jak będzie sławny. Tak zaczęła się jego kariera.

Na początku był aptekarzem, najpierw w Krotoszynie, potem w Berlinie. Gdy rozpoczynał pracę miał zaledwie 16 lat! W stolicy Niemiec nie tylko pracował, ale też uczył się i zapewne eksperymentował. Był bardzo zdolny i szybko znalazł kolejną pracę, tym razem w laboratorium, a potem kolejną w laboratorium jeszcze większej firmy – Elektrizitäts-Gesellschaft. Został tam w bardzo młodym wieku kierownikiem i inspektorem w rafinerii miedzi.

W tym czasie też poznał wyjątkową kobietę, pianistkę Marguerit Haase. Pokochali się i szybko wzięli ślub. Ona była bogata, pochodziła z holenderskiej rodziny, która miała spore majątki i znajomości w Niemczech. Miało się to później okazać bardzo ważne dla Jana Czochralskiego i wielu innych osób.

Kolejne lata, to kolejne sukcesy. Choć wspomniana na początku technika przyniosła mu największą sławę, to kolejne jego wynalazki też zasługują na uznanie. Wynalazł stop metali zwany duraluminium, który do dzisiaj wykorzystuje się przy budowie samolotów. W 1924 opatentował metal B, który okazał się rewolucyjny w przemyśle kolejowym. O takiego naukowca zaczęły zabiegać największe światowe firmy, w tym Henry Ford. Jan Czochralski podjął jednak inną decyzję.

W 1929 roku przeniósł się do Warszawy. Spełniły się jego słowa – wracał sławny i bogaty. Jego patenty kupiły USA, Wielka Brytania, Francja i inne kraje. W Polsce jednak oficjalnie nie miał żadnego wykształcenia i był pewien problem z zatrudnieniem go na uczelni. Udało się to dzięki sztuczce prawnej. Najpierw Politechnika Warszawska nadała mu tytuł doktora honoris causa, a kilka miesięcy potem został profesorem. Możemy sobie oczywiście wyobrazić, że nie każdemu się to spodobało. Co więcej, jego badania cieszyły się zainteresowaniem władz, a nowy profesor wykonywał wiele zleceń dla wojska. Jego sława, bogactwo i powodzenie nie podobało się wszystkim, miał nawet zostać wyzwany na pojedynek na szable. Czy stanął do walki i jak się ona zakończyła nie wiemy, jednak w sądzie udało mu się wygrać z innym profesorem, Witoldem Broniewskim. 

Mimo tych trudności, życie Jana Czochralskiego w Polsce było bardzo udane. Miał dużo pieniędzy, kupił sobie piękny dom w Warszawie oraz willę w rodzinnej miejscowości – Kcyni. Zajmował się też poezją, pisał wiersze. W jego domu spotykali się artyści, poeci. Profesor fundował studentom stypendia, przeznaczał pieniądze na badania w Biskupinie, o którym niedawno wam opowiadałem, na rekonstrukcję dworku Fryderyka Szopena w Żelazowej Woli i inne ważne przedsięwzięcia.

Trudne czasy zaczęły się wraz z początkiem wojny. Gdy nad Polskę nadciągnęły czarne chmury znad Niemiec wiele osób znalazło się w bardzo trudnej sytuacji. Jan Czochralski znalazł sposób jak pomóc i sobie, i innym, a jednocześnie zaszkodzić okupantowi, Niemcom. Dzięki znajomościom dostał pozwolenie na założenie firmy. Na terenie jednego z instytutów Politechniki Warszawskiej uruchomił Zakład Badań Materiałów. Firma się rozwijała całkiem szybko. Dzięki temu wielu pracowników Politechniki uniknęło zesłania do niemieckich obozów koncentracyjnych. Inne osoby Jan Czochralski także chronił i wykorzystywał znajomości, aby wyciągać z obozów koncentracyjnych kogo tylko mógł. W jego firmie zatrudnionych było także wielu żołnierzy Armii Krajowej. Produkowano tam, oczywiście nielegalnie, części do maszyn drukarskich, pistoletów czy granatów dla walczących z okupantem. Prowadzono też sabotaż, czyli utrudnianie życia Niemcom. Niszczono na przykład elektryczne części do rakiet V-1 i V-2.

Jednak to po wojnie miał Czochralski największe kłopoty. Komunistyczne władze oskarżały go o współpracę z hitlerowskimi Niemcami. Był aresztowany. Potem sąd go uniewinnił, ale nie mógł już wrócić do pracy na uczelni. Założył małą firmę chemiczną w Kcyni, aby przeżyć. W 1953 roku sprzedał ambasadzie Szwajcarii swój dom w Warszawie. Zapłatę otrzymał w dewizach, czyli w zachodniej walucie, co w PRL’u było nielegalne. Z tego powodu jego dom został brutalnie przeszukany i zdemolowany przez Urząd Bezpieczeństwa. Wszystko co miało większą wartość zostało zabrane albo zniszczone. Po rewizji Jan Czochralski trafił do szpitala z zawałem serca. 22 kwietnia 1953 roku zmarł. Komunistyczne władze nigdy nie doceniły jego pracy, a pamięć o nim miała być na zawsze wymazana z kart historii. Stało się jednak inaczej.

Już w 1954 roku zespół Gordona Teala(ang.) z Texas Instruments skonstruował pierwszy tranzystor z kryształu krzemu wyhodowanego metodą Czochralskiego. Od tego czasu jego metoda jest używana na całym świecie w produkcji sprzętu elektronicznego. W Polsce dopiero po upadku władzy komunistycznej przywrócono o nim pamięć.

Jan Czochralski jest dla mnie niezwykłą postacią. Naukowiec, który stworzył rzeczy tak przydatne, tak ważne w naszym codziennym życiu. Jednocześnie całkiem sprawny przedsiębiorca, który potrafił wykorzystać swoje talenty do zarabiania pieniędzy. Potem dzielił się tymi pieniędzmi i pomagał rozwijać naukę. Szkoda, że tak długo był zapomniany, a i dzisiaj niewiele się o nim mówi. Ale wy już o nim wiecie!

Dziękuję Wam bardzo za ten odcinek. Zapraszam na mój blog ioannesoculus.com albo polishwithjohn.com. Będę wdzięczny za wsparcie mnie na serwisie Patreon. Tym którzy już to robią, serdecznie dziękuję! Trzymajcie się zdrowo i trzymam za was kciuki! Do usłyszenia!

You can download the transcript as a pdf file: Polish with John #99 Jan Czochralski [A2]


In the podcast, I used Sour Tennessee Red by John Deley and the 41 Players; source: https://www.youtube.com/audiolibrary/music (attribution not required).

About the author

Ioannes Oculus

I am addicted to languages, both modern and ancient. No language is dead as long as we can read and understand it. I want to share my linguistic passion with like minded people. I am also interested in history, astronomy, genealogy, books and probably many others. My goals now are to write a novel in Latin, a textbook for Latin learners, Uzbek-Polish, Polish-Uzbek dictionary, modern Uzbek grammar and textbook for learners. My dream is to have a big house in UK or USA where I could keep all my books and have enough time and money to achieve my goals.

2 Comments

Leave a Comment

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.