Osobiste

Dzień pożegnania

Lech Kaczyński

Lech Kaczyński, źródło: www.prezydent.pl

Dziś pożegnaliśmy Pana Prezydenta Lecha Kaczyńskiego i jego małżonkę Marię. Pogrzeb był w pewien sposób symboliczny. Katedra na Wawelu w paradoksalny sposób ożyła. Tam, w tym szczególnym dla naszego narodu miejscu, spoczęła osoba – symbol. Najpierw symbol współczesnej Polski, która ma wielkie cele i marzenia. Polski, która nie jest pariasem Europy i zakompleksiałym narodem z peryferii, ale narodem wielkim i wspaniałym. Narodem o wielkiej, choć nieraz tragicznej przeszłości, o wspaniałej teraźniejszości i świetlanych perspektywach. To on nam pokazał tą drogę. Drogę bez kompleksów, drogę wolnej, wielkiej Polski w XXI wieku.

Dalej był symbolem, reprezentantem tych wielkich ludzi, którzy zginęli 10 kwietnia 2010 roku w Smoleńsku. Tam na Wawelu w jego osobie znalazł się także prezydent Kaczorowski, generałowie, duchowni, posłowie i inni. Elita i śmietanka Polski ostatnich lat. Co może bardzo dobrze zapowiadające, że znalazły się tam osoby o różnych poglądach. Może ta tragiczna śmierć, która ich połączyła, połączy także nas Polaków dziś, wzbudzi w nas nowe umiłowanie Ojczyzny, nowe siły, które pozwolą nam budować coraz wspanialszą, wielką Polskę?

Lech Kaczyński w pewien sposób symbolizuje tam na Wawelu także osoby, które za Polskę oddały swoje życie. Przecież leciał tam oddać hołd ofiarom Katynia. Swoją śmiercią oddał im hołd największy, a swoim pogrzebem dał im na trwałe miejsce w tak ważnym dla Polski miejscu, jakim jest Wawel.

Lech Kaczyński stał się postacią symboliczną. Jego tragiczna śmierć może stanowić symbol nowej historii. Może to zbyt marzycielskie, ale bez marzeń nie można mieć celów, a bez celów nie dochodzi się do niczego. On pokazał nam, że możemy mieć wielkie, narodowe marzenia. Dziękujemy Panie Prezydencie!

About the author

Ioannes Oculus

Passionate book lover addicted to fantasy, interested in astronomy, family history, technology, social media and foreign languages. Currently working in IT company.

1 Comment

  • Ma Ksiądz rację, dziura w sercu pozostanie. Świadomość bycia Polakami, dociera do nas dopiero w momentach wielkich tragedii. Boleję nad tym, że potrzeba było śmierci tylu osób, dla zbliżenia Polaków do siebie i zbliżenia świata do Polski. Pozostaje mieć nadzieję, że nie będzie to krótki zryw, że będziemy potrafili być Polakami i nie wstydzić się tego, niezależnie od okoliczności.
    Niestety mam świadomość, jak często zapominamy o tym kim jesteśmy, jak bardzo narzekamy na nieudolny rząd i naszego szeroko pojętego “pecha”.
    Dopiero dzisiaj dotarło do mnie, że ta strata dotyczy nie tylko Ojczyzny, ta strata dotyczy każdego z nas. Zginął Nasz Prezydent, Mój Prezydent, przedstawiciel Mojego Kraju i przedstawiciel każdego z nas.
    Chciałabym, żebyśmy za dwa tygodnie, dwa miesiące, dwa lata potrafili być tak solidarni jak dziś.
    Chciałabym sama za dwa tygodnie, dwa miesiące i dwa lata pamiętać kim jestem, Polką.

Leave a Comment

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.