Osobiste

Genealogiczne skrzywienie

Powoli zauważam u siebie nawrót genealogoholizmu, czyli uzależnienia od genealogii. Znowu niespokojnie przechodzę obok cmentarza, bo a nóż spoczywa tam ktoś z mojej dalekiej rodziny, a ja jeszcze o tym nie wiem. Mam pokusę przeglądania ksiąg parafialnych tylko dlatego, że istnieje minimalna możliwość natknięcia się na znajome nazwisko. Właściwie spełniam prawei wszystkie elementy uzależnienia:

Możesz się uważać za uzależnionego od genealogii, jeśli:

  • Nie potrafisz przejechać koło cmentarza nie zastanawiając się, czy nie są tam pochowni Twoi przodkowie,
  • Przedstawiając swojego wnuka mówisz, że to Twój ‘potomek’,
  • Potrafisz wyrecytować 10 pokoleń swoich przodków, ale nie pamiętasz imienia bratanka,
  • Masz więcej fotografii ludzi zmarłych niż żywych,
  • Stale oglądasz ‘listę płac’ na końcu każdego filmu, by sprawdzić, czy nie ma tam nazwisk, które badasz.
(źródło: OKOportal ze stron Yakiego)

Już sama reaktywacja OKOportalu, mimo coraz mniejszej ilości czasu wolnego świadczy o powrocie uzależnienia. Moim marzeniem jest odnalezienie się dalekich krewnych, może kiedyś jakiś zjazd rodzinny, no i wyszukanie wszystkich swoim praprapra…pradziadków, im dalej w przeszłość, tym lepiej. Nagle zacząłem dużo bardziej doceniać Naszą Klasę, nawet mimo uciążliwego komunikatu, który się co jakiś czas pojawia (“w związku z problemami technicznymi trwa przerwa, przepraszamy i zapraszamy rano”). Wystarczyło, że pojawił się Ród Oko, który założyłem i nagle kilka osób, bez mojego nalegania pyta się mnie, czy czasem nie jesteśmy krewnymi. Po prostu bajka! A może ktoś z mojej rodziny czyta tego bloga?

About the author

Ioannes Oculus

Passionate book lover addicted to fantasy, interested in astronomy, family history, technology, social media and foreign languages. Currently working in IT company.

Leave a Comment

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.